The Message

Revelation 6

Unsealing the Scroll

11-2 I watched while the Lamb ripped off the first of the seven seals. I heard one of the Animals roar, “Come out!” I looked—I saw a white horse. Its rider carried a bow and was given a victory garland. He rode off victorious, conquering right and left.

3-4 When the Lamb ripped off the second seal, I heard the second Animal cry, “Come out!” Another horse appeared, this one red. Its rider was off to take peace from the earth, setting people at each other’s throats, killing one another. He was given a huge sword.

5-6 When he ripped off the third seal, I heard the third Animal cry, “Come out!” I looked. A black horse this time. Its rider carried a set of scales in his hand. I heard a message (it seemed to issue from the Four Animals): “A quart of wheat for a day’s wages, or three quarts of barley, but all the oil and wine you want.”

7-8 When he ripped off the fourth seal, I heard the fourth Animal cry, “Come out!” I looked. A colorless horse, sickly pale. Its rider was Death, and Hell was close on its heels. They were given power to destroy a fourth of the earth by war, famine, disease, and wild beasts.

9-11 When he ripped off the fifth seal, I saw the souls of those killed because they had held firm in their witness to the Word of God. They were gathered under the Altar, and cried out in loud prayers, “How long, Strong God, Holy and True? How long before you step in and avenge our murders?” Then each martyr was given a white robe and told to sit back and wait until the full number of martyrs was filled from among their servant companions and friends in the faith.

12-17 I watched while he ripped off the sixth seal: a bone-jarring earthquake, sun turned black as ink, moon all bloody, stars falling out of the sky like figs shaken from a tree in a high wind, sky snapped shut like a book, islands and mountains sliding this way and that. And then pandemonium, everyone and his dog running for cover—kings, princes, generals, rich and strong, along with every commoner, slave or free. They hid in mountain caves and rocky dens, calling out to mountains and rocks, “Refuge! Hide us from the One Seated on the Throne and the wrath of the Lamb! The great Day of their wrath has come—who can stand it?”

Słowo Życia

Objawienie św. Jana 6

Złamanie sześciu pieczęci

1Następnie zobaczyłem, że Baranek złamał pierwszą pieczęć, i usłyszałem, jak jedna z czterech istot zawołała: „Ruszaj!”. Okrzyk ten był tak głośny, jak huk pioruna. I zobaczyłem jeźdźca na białym koniu. Na głowie miał wieniec, a w ręku trzymał łuk. Wyruszył, aby odnieść kolejne zwycięstwo.

Gdy Baranek złamał drugą pieczęć, usłyszałem głos drugiej istoty: „Ruszaj!”. I pojawił się koń ognistoczerwony. Jego jeździec dostał do ręki miecz i wyruszył, aby odebrać ziemi pokój i sprawić, że ludzie będą się nawzajem zabijać.

Gdy Baranek złamał trzecią pieczęć, usłyszałem, jak trzecia istota powiedziała: „Ruszaj!”. I zobaczyłem czarnego konia oraz jego jeźdźca, który trzymał w ręku wagę. Następnie usłyszałem głos dobiegający od czterech istot: „Dzień pracy to bochenek chleba lub trzy kilo mąki. Nie marnuj oliwy i wina”.

Gdy złamał czwartą pieczęć, usłyszałem głos czwartej istoty: „Ruszaj!”. I zobaczyłem sinozielonego konia. Ten, który na nim siedział, miał na imię Śmierć i reprezentował krainę zmarłych. Dano mu władzę nad jedną czwartą ziemi, aby zsyłał na ludzi śmierć. Jedni mieli zginąć w walce, inni—umrzeć z głodu lub z powodu epidemiami, jeszcze inni—rozszarpani przez dzikie zwierzęta.

Gdy Baranek złamał piątą pieczęć, zobaczyłem ołtarz, a poniżej niego—dusze ludzi, którzy zostali zamordowani za to, że byli posłuszni słowu Bożemu i opowiadali innym o Chrystusie. 10 Głośno wołali oni: „Święty Panie, jedyny i prawdziwy Władco, kiedy ukarzesz tych, którzy nas zamordowali?!”. 11 Wszystkim im dano białe szaty i powiedziano, żeby odpoczęli i przez krótki czas zaczekali, aż dołączą do nich ich przyjaciele, którzy również służą Panu, i—podobnie jak oni—również zostaną zamordowani.

12 Gdy zobaczyłem, że Baranek złamał szóstą pieczęć, rozpoczęło się ogromne trzęsienie ziemi. Słońce straciło swój blask, jakby ktoś zasłonił je czarną płachtą, a księżyc stał się krwawoczerwony. 13 Gwiazdy zaś spadały na ziemię jak owoce z targanego wichurą drzewa. 14 Nagle zniknęło niebo—jakby było zwojem papirusu, który został przez kogoś zwinięty. Góry i wyspy zostały przesunięte ze swoich miejsc. 15 Przywódcy i władcy świata, wybitni dowódcy, najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie—wszyscy oni, razem z niewolnikami, poukrywali się w jaskiniach i grotach, 16 marząc tylko o tym, aby zasypały ich przewracające się góry i spadające skały. W ten sposób chcieli bowiem ukryć się przed obliczem Tego, który zasiada na tronie, oraz przed gniewem Baranka. 17 Nadszedł bowiem wielki dzień Ich gniewu i nikt nie był w stanie uciec przed Ich sądem.